Ten zbiór opowiadań przywraca pamięć o świecie, który zniknął wraz z wojną i powojennymi wypędzeniami Niemców z Kraju Sudetów. Czołowi czescy autorzy pokazują czesko-niemieckie pogranicze sprzed katastrofy – pełne zwyczajnego życia, marzeń, miłości, ale także narastających podziałów społecznych. Każda historia odsłania inny fragment wielonarodowych Sudetów, gdzie wielka historia nieustannie przecina się z codziennością mieszkańców. Niezwykły klimat książki dopełniają ilustracje Jaromíra 99 inspirowane archiwalnymi fotografiami.
Autorzy opowiadań: Jaroslav Rudiš, Kateřina Tučková, Petra Dvořáková, Petra Klabouchová, Marie Hajdová, Leoš Kyša, Jakuba Katalpa, Michal Vrba, Michaela Klevisová, David Jan Žák
Przedmowa: Martin Groman, Michal Stehlík
Tłumaczenie: Katarzyna Dudzic‑Grabińska, Kamil Czaiński, Julia Różewicz, Agata Wróbel
Nie ma co udawać – głównym celem czeskiego „rozrachunku" z Niemcami po maju 1945 roku było po prostu wypędzenie. Dokonano go, i to w sposób metodyczny, a wręcz nieludzki. Miało to swoje potworne przyczyny oraz długofalowe skutki. Jednym z nich jest wypędzenie przez nas z pogranicza – czy też „z Sudetów", jeśli państwo wolą tradycyjne czeskie, choć nieprecyzyjne określenie – również historii. Nie tylko ludzie zabrali ze sobą swoją przeszłość i swoją wersję relacji o niej, ale też przestano snuć opowieść o tych terenach i ich dziejach, zupełnie jakby historia państwa czeskiego rozgrywała się tylko w otoczonej górami dolinie. Uchwycenie tych przemilczanych opowieści i przywrócenie im głosu jest dziś naszym obowiązkiem. Nikt za nas tego nie zrobi.
Już sam fakt, że „Sudetoniemców", czy też czeskich Niemców, wepchnęliśmy do jednego worka, zrobiliśmy z nich jednolitą masę, kolektyw, zaprzecza prawdzie historycznej. Zanim nastało całe to zło, zanim oni sami masowo uwierzyli, że krzykliwa ideologia III Rzeszy przyniesie proste rozwiązanie ich skomplikowanych problemów, ludzie, którzy tu mieszkali, byli w rzeczywistości dosyć niejednorodni, zróżnicowani i barwni. Bogaci przedsiębiorcy i hotelarze w Karlowych Warach, robotnicy przemysłowi w kraju usteckim, górnicy z Rudaw, chłopi z żyznych południowych Moraw, tkacze na Szumawie i pod Ještědem, szklarze czy rzemieślnicy wytwarzający biżuterię w Jabloncu nad Nysą, górale z Karkonoszy, Niemcy z Ołomuńca, Brna, Igławy, prascy Niemcy i „Prajzovie" z Opawszczyzny, którzy jeszcze w międzywojniu podtrzymywali dumę z bycia onegdaj krajem koronnym. Dlaczego to oni mieliby stracić swoją historię, równie chwalebną i współtworzącą kraj jak ta, którą cieszyli się Czesi w swoich regionach?
Nie rozumieli tego. Dlaczego mieliby to rozumieć? Przed rokiem 1918 byli panami na swoich ziemiach, a we własnym państwie, monarchii austro-węgierskiej, przeważali liczebnie. Co najmniej mogli żyć w przekonaniu, że to ich tożsamość jest dominująca. Po 1918 stali się, ze swojej perspektywy, służącymi swoich dawnych służących. Ponadto wszędzie mówiono o prawie do samostanowienia, którego im odmówiono (choć zabiegali o nie). Co najmniej od połowy dziewiętnastego wieku znali koncept Wielkich Niemiec, który był zdecydowanie sprzeczny z ideą czeskiego państwa narodowego. Nasze marzenie nie było ich marzeniem, zatem nie mieli zamiaru w nim uczestniczyć, mimo że ostatecznie nie mieli wyjścia.
Jeszcze za czasów monarchii ich życie było logiczne i uporządkowane, ponadto miało oparcie w stosunkowo silnej administracji samorządowej. W swoich wsiach i miastach mogli wiele spraw urządzać po swojemu. Przybierało to przeróżne kształty – doszło nawet do tego, że pod koniec XIX wieku Wiedeń usunął miejscowych włodarzy z ratusza w Libercu. W stolicy nie spodobało się, że miejscowi kierują miastem w zbyt pruskim stylu i spoglądają raczej na Berlin. Był to jednak tylko efekt swobód, jakimi cieszyły się poszczególne narody w monarchii. Z nich zrodziła się silna tożsamość lokalna, w wielu miejscach podparta gospodarczą siłą konkretnych regionów. Nie bez powodu niektórzy dzielą Kraj Sudetów na „bogaty" (od Karlowych Warów, przez Karkonosze, aż do Opawszczyzny) i „biedny” (od Szumawy po rolnicze południowe Morawy przy granicy z Austrią, choć te ziemie wcześniej postrzegano jako po prostu Austrię)…
* To skrótowy termin, którego polskim odpowiednikiem jest „Kraj Sudecki" —pod względem geograficznym oznaczał on czechosłowackie ziemie zamiesz-kane przez ludność pochodzenia niemieckiego, nie tylko w okolicach łańcucha górskiego Sudetów, ale na całym pograniczu czesko-niemieckim i czesko-austriackim (przyp. tłum.).
Z Przedmowy
[praca zbiorowa] "Sudety. Raj utracony. Opowieści z czesko-niemieckiego pogranicza". Wydawnictwo Książkowe Klimaty, Wrocław 2026. Okładka twarda, format 15 x 20 cm, stron 328, ilustracje